Pognała wołki na Bukowinę, wzięła ze sobą skrzypki jedyne,
I grała, śpiewała, swoje siwe, siwe wołki pasała. / x2
Pasła je pasła, aż pogubiła, „Cóż ja nieszczęsna będę robiła”
I chodzi i płacze: „Czy ja swoje siwe wołki zobaczę”?
Usłyszał Jasio płacz, narzekanie, przyleciał do niej na to płakanie:
„Dziewczyno, cóż ci to, pewnie twoje siwe wołki zajeto”?
Kiebyś mi Jasiu wołki odnalazł, oj dałabym ci buziaka zaraz,
oj, zaraz, tak zaraz, siedemdziesiąt siedem razy raz po raz”!
Poleciał Jasio na Bukowinę, odnalazł wołki, oddał dziewczynie:
„Dziewczyno, wołki masz, obiecałaś dać buziaka, daj zaraz”!
Oj, dałabym ci z calutkiej chęci, ale się mama po sieni kręci.
Kasieńko, szachrajko, obiecałaś, a nie dałaś cyganko.
Pognała wołki na Bukowinę, wzięła ze sobą skrzypki jedyne,
I grała, śpiewała, swoje siwe, siwe wołki pasała. / x2
Pasła je pasła, aż pogubiła, „Cóż ja nieszczęsna będę robiła”
I chodzi i płacze: „Czy ja swoje siwe wołki zobaczę”?
Usłyszał Jasio płacz, narzekanie, przyleciał do niej na to płakanie:
„Dziewczyno, cóż ci to, pewnie twoje siwe wołki zajeto”?
„O gdybyś moje wołki odnalazł, dałabym ja ci buziaka zaraz,
oj, zaraz, oj, zaraz, siedemdziesiąt siedem razy raz po raz”!
Poleciał Jasio na Bukowinę, odnalazł wołki, prosi dziewczynę:
„Dziewczyno, wołki masz, obiecałaś dać buziaka, daj zaraz”!
Oj, dałabym ci z calutkiej chęci, ale się mama po sieni kręci.
Kasieńko, szachrajko, obiecałaś, a nie dałaś cyganko.